lip
14

Zakupowe szaleństwo czy zakupowe Aikido?

zakupowe szaleństwo czy zakupowe aikido

Wchodząc do sklepu prawdopodobnie bardzo często zdarza Ci się być przywitanym przez jego obsługę wręcz na samym jego progu z propozycją wsparcia i towarzyszenia Tobie w zakupach. Zastanawiałeś się kiedyś, czy poza chęcią kulturalnego przywitania i chęcią niesienia pomocy może w takim postępowaniu być ukryty jeszcze jakiś inny cel? Sprawdźmy zatem co może kryć się za takim zachowaniem.

Pewno słyszałeś o takiej sztuce walki jak Aikido, sztuce, która pozwala zwyciężać bez użycia siły, a wręcz wykorzystując siłę swojego przeciwnika. Zatem osoba, która nie jest zbyt silna fizycznie, a potrafiąca wykorzystać zasady odpowiednich dźwigni, siły bezwładności jest w stanie pokonać o wiele silniejszego od siebie przeciwnika.

Analogiczne zasady mogą być wykorzystywane podczas sprzedaży, gdy sprzedawca praktycznie wcale nie posługuje się własną siłą, a jedynie umiejętnie wykorzystuje znane narzędzia wpływu. Dodatkowo osoby, które zostają poddane działaniu tych narzędzi mają przekonanie, że nikt na nie nie naciskał, że była to naturalna kolej rzeczy.

Jedną z reguł, przez pryzmat której możemy bardziej różnicować rzeczy jest tzw. zasada kontrastu. Polega ona na tym, że jeśli oglądamy dwie rzeczy jedną po drugiej, to druga z tych rzeczy wydaje nam się jeszcze bardziej różna od pierwszej tylko dlatego, że wcześniej oglądaliśmy rzecz pierwszą.

Przeprowadzono kiedyś badania, gdzie pierwszej grupie osób polecono oglądanie magazynów ze zdjęciami osób o wyidealizowanej urodzie, a drugiej grupie zdjęć z osobami o urodzie przeciętnej by następnie poprosić obie grupy o ocenę urody swoich partnerów życiowych. Okazało się, że osoby z grupy pierwszej zdecydowanie bardziej krytycznie, z mniejszym zadowoleniem oceniły urodę swoich partnerów życiowych.

Rozważmy pewien przykład z zakupów. Wchodzisz do sklepu z odzieżą i na wejściu wita Cię  sprzedawca z pytaniem – „w czym mogę pomóc?”. Powiedzmy, że jesteśmy zainteresowani zakupem garsonki/garnituru i np. jakiejś koszuli. Jak myślisz, od czego sprzedawca zacznie sprzedaż, mając na celu to byś zostawił w sklepie jak najwięcej pieniędzy? Jeśli wie co robi to na pewno zacznie od rzeczy najdroższej z zestawu jaki planujesz kupić, czyli w naszym przypadku od garsonki/garnituru. Dlaczego tak postąpi? W myśl zasady kontrastu, gdy kupisz już garsonkę/garnitur to pokazanie koszuli, nawet z tych droższych, spowoduje to, że cena koszuli w zestawieniu z ceną garsonki/garnituru będzie wydawała się jeszcze niższa niż jest w rzeczywistości, a w konsekwencji z większą łatwością dokonamy jej zakupu.

Zrobiono badania, które potwierdziły powyższy fakt. W większości przypadków, gdy klienci kupowali najpierw produkt droższy, konsekwentnie wydawali dużo więcej pieniędzy na dodatki niż w sytuacji odwrotnej, gdy zakupy zaczynały się od dodatków.

Przyglądając się odwrotnemu przypadkowi kiedy najpierw kupujemy rzecz tańszą, w myśl zasady kontrastu, oglądana rzecz droższa staje się jeszcze droższa niż na prawdę jest z uwagi na kontrast porównawczy z ceną rzeczy tańszej.

Możliwe, że wracając do domu, zaglądając w torby z zakupami usłyszałaś bądź usłyszałeś w głowie dialog wewnętrzny  – „ale szaleństwo na zakupach”, może też to być tekst o takim samym znaczeniu wypowiedziany przez Twojego partnera lub partnerkę.

Zadaj sobie pytanie, czy było to szaleństwo zakupowe, czy może przegrane starcie Aikido?

Artykuły powiązane tematycznie z powyższym:

Autor: Michał Barteczko. Opublikowane w Perswazja

Tagi: , , ,

Dodaj komentarz