cze
20

Zakazany owoc

Ile razy w życiu trafiałeś na coś co okazywało się trudno dostępne, zakazane, czy też dostępne tylko dla „wybranych” np. dla osób dorosłych bądź dla osób, które posiadały odpowiednie uprawnienia, pozwolenia? Czy takie przedmioty, informacje nie stawały się dla Ciebie jeszcze bardziej atrakcyjne, jeszcze bardziej pożądane? W tego typu sytuacjach ma miejsce pewien bardzo ciekawy mechanizm, przyglądnijmy się mu bliżej.

Wiele przeprowadzonych badań potwierdza, że gdy mamy do czynienia z zakazem publikacji jakichś informacji, z cenzurą to automatycznie rośnie chęć by posiąść te informacje, a co ważniejsze, że będzie nam łatwiej się z tymi informacjami zgodzić, poprzeć je.

Bywa tak, że jakaś organizacja chce przeprowadzić paradę czy wiec i w przypadku gdy nie otrzyma na niego zgody od władz miasta to automatycznie zainteresowanie tematem czego miał się tyczyć wzrasta. Tego typu reakcje mogą być wykorzystywane świadomie, gdy pewne celowe działania spowodują, że jakaś  informacja zostanie ocenzurowana a następnie pojawi się informacja właśnie o tej cenzurze, co dostarczy dodatkowych, pozytywnych (nawet gdyby takich nie było wcześniej) argumentów popierających daną informację.

Każdy z nas ma własne doświadczenie jeśli chodzi o podejście wychowawcze naszych rodziców co do ewentualnego palenia papierosów przez ich dzieci, czyli nas. Przypomnij sobie jak to było w Twoim przypadku, jak bardzo niepożądanym, jak bardzo zakazanym owocem było palenie papierosów i jakie było Twoje podejście do tej kwestii. Czy przez zakazy, cenzurowanie, palenie nie stawało się jeszcze bardziej wzbudzające ciekawość? Pomijam fakt co po ewentualnej próbie z tym zrobiłeś.

Przypomina mi się historia z mojego życia, gdy na początku lat 80-tych, będąc  jeszcze niepełnoletnim chłopakiem, do kin wszedł film dozwolony od lat 18 – “Wejście Smoka” z Brucem Lee. Fakt, że ze względu na wiek nie mogłem “oficjalnie” zobaczyć wtedy tego filmu powodowało, że byłem zdolny ubrać się bardziej “dorośle”, domalować wręcz wąsy by ten film zobaczyć :) Udało mi się w końcu jakoś zmylić czujność biletera i dostać na seans, nie muszę dodawać, że był to na te czasy najlepszy film jaki w życiu widziałem. Dziś wiem, że to jak niedostępny był to film na pewno miało w pływ na podniesienie jego wartości w moich oczach. (Tak przy okazji, to dalej mi się tak samo podoba, a oglądałem go wiele razy :)

Podniesienie wartości informacji, albo nadanie w ogóle wartości danym informacjom bywa często zabiegiem wykorzystywanym przez polityków, przypominacie sobie sytuacje z życia politycznego pt. “mam pewne informacje, ale prawo zabrania mi ich upublicznienia”? Wystarczy, że nie podając danej konkretnej informacji, a tylko jakieś ogólniki, rzekomo z nią związane, a już może to wywołać “burzę” wśród zwolenników danego przekonania jak i przysporzyć nowych, którzy do tych przekonań przystąpią. Myślę, że to dobry moment by sprawdzić jak często mają miejsce takie działania, akurat wchodzimy w okres przedwyborczy, zatem słuchaj i zauważaj.

Bardzo ciekawe badania przeprowadzono kiedyś w Stanach Zjednoczonych na grupach osób pracujących w sądowych ławach przysięgłych. Eksperyment polegał na tym, że przysięgli mieli wydać werdykty w sprawie tyczącej się kierowcy, który w zdarzeniu drogowym zranił kobietę. Pierwszy wynik był spodziewany, zasądzono karę na kwotę odszkodowania o 4000$ wyższą gdy podano przysięgłym informację, że pozwany posiada ubezpieczenie niż w przypadku gdy informacją był brak ubezpieczenia kierowcy. Najciekawszy wynik uzyskano wtedy gdy przysięgłym przekazano informację, że kierowca jest ubezpieczony, a sędzia nakazał wykluczenie tego dowodu w sprawie i nie branie go przez przysięgłych przy formułowaniu wyroku. Spowodowało to wręcz wzięcie tego faktu z poczwórna mocą, bo wyrok i kwota odszkodowania była aż o 13000$ wyższa niż w przypadku gdy kierowca nie był ubezpieczony. Eksperyment ten dowodzi tego, że cenzura powoduje efekt odwrotny od tego czemu ma służyć, powoduje, że wartość informacji zakazanej wielokrotnie może wzrosnąć i taki też może mieć wpływ na to jak dana informacja zostanie wykorzystana przez osoby, które wejdą w jej posiadanie.

Czy będąc kiedyś uczestnikiem jakiejś prezentacji, szkolenia czy seminarium, usłyszeliście od prowadzącego coś na wzór “nie powinienem się z Wami dzielić tą informacją, bo tego oficjalnie nie mogę jeszcze ujawniać…”? Czy podana następnie informacja miała dla Was jakieś większe, niż inne podane informacje, znaczenie? Myślę, że właśnie tak było, zadziałał mechanizm o którym tutaj mówimy, niedostępność informacji, produktu podnosi jego wartość.

Proponuję zatem osobom, które mają jakikolwiek wpływ na to czy jakaś treść zostanie ocenzurowana, by zastanowiły się na tym czy na pewno osiągną zamierzony cel, a te osoby, które chcą w jakiś sposób wyróżnić to co prezentują niech robią to w sposób ekologiczny.

Artykuły powiązane tematycznie z powyższym:

Autor: Michał Barteczko. Opublikowane w Perswazja

Tagi: ,

Dodaj komentarz